O autorze
Maciej Halbryt jest początkującym przedsiębiorcą, pasjonatem zagadnień związanych z innowacjami i hustlerem. Student trzeciego roku studiów licencjackich na London School of Economics. Aktywnie angażuje się w organizację konferencji Science: Polish Perspectives w Wielkiej Brytanii, której celem jest budowanie społeczności polskich naukowców za granicą, oraz w inne inicjatywy mające na celu promocję polskiej nauki i wspieranie transferu technologii. Współorganizator comiesięcznych spotkań networkingowych dla Polaków pracujących w startupach i firmach technologinczych w Londynie - Polish Tech Link.

Od sprzedaży narządów do pianek na zamówienie

fot. Agnieszka Nieradka
Upór w dążeniu do celu wymieszany z adrenaliną przyprawiony nagrodami za ciężką pracę. Czyli jak nie stracić celu z oczu.

Był lipiec i korzystając z obecności w Dolinie Krzemowej postanowiłem odwiedzić znajomych w Redwood City. To miała być zwyczajna wieczorna posiadówka, spotkanie w stylu „aleśmy się dawno nie widzieli, co tam u was?”. Jednak magia Doliny Krzemowej po raz kolejny dostarczyła mi solidnej dawki inspiracji kiedy poznałem historię Agnieszki, która akurat zwiedzała te same okolice.



Cofnijmy się dwa lata. Generalnie trochę dramat i nieustająca rozkmina co zrobić z życiem. Kto tego nie zna… Agnieszka miała dwie możliwości: leżeć na kanapie licząc, że ktoś ją z niej ściągnie albo wziąć przysłowiowego byka za rogi i ruszyć z pomysłem, który miała w głowie od jakiegoś czasu. Wybór padł na bramkę numer dwa. W ciągu trzech miesięcy powstało absolutnie wszystko co było potrzebne - pomysł, koncept, forma prezentacji, formy pluszaków same w sobie, identyfikacja, dobór materiałów i wszystkich innych detali, których jest masa. Pluszektorium to pluszowe maskotki różnych narządów wewnętrznych, takich jak serce, wątroba, trzustka, żołądek czy jelita. Każda z nich jest dostępna w kilku nastrojach: wesołym, zmęczonym, złym i wykończonym.

Agnieszka nigdy wcześniej niczego nie uszyła i nauczyła się tego tylko po to, żeby być w stanie zrobić maskotki. Mówi o sobie, że jest absolutnie ekspertem w szyciu zabawek Pluszektorium, ale niczego więcej. Wykorzystując każdą możliwą okazję do pokazania pluszaków udało jej się zainteresować szerszą publiczność. Determinacja to było wszystko co miała i uczyniła solidne postanowienie, że nie będzie się zrażała błędami, a bez doświadczenia biznesowego popełniała ich mnóstwo. Przez dwa lata codziennie kombinowała, myślała, zastanawiała się co jeszcze zrobić z Pluszektorium, jak je ulepszyć, rozwinąć. Poświęcenie, na które się zdobyła dało jej siłę i dumę, bo - jak mówi - klient piszący, że produkt jest fenomenalny dodaje energii, którą ciężko porównać z czymkolwiek innym.

Teraz przyszedł czas na nowe wyzwanie i nowy biznes. Agnieszka kolejny raz stawia wszystko na jedną kartę, wychodzi ze strefy komfortu, bo tylko poza nią można się czegoś nauczyć. Widać już pierwsze pozytywne efekty. Drugi startup Agnieszki, WETFLOW, jest związany z jej wielką pasją, czyli windsurfingiem. Kto widział to wie, że pianki do pływania są przeważnie dostępne w dwóch kolorach: czarnym i... czarniejszym. Jak rozróżnić między sobą winsurferów z pięciuset metrów patrząc z plaży i jak jako windsurfer odróżnić się od innych? Jak mieć pewność, że nasze dziecko, chłopak, dziewczyna, mąż, żona są ciągle na desce, a nie już pod nią? WETFLOW to pianki neoprenowe do uprawiania sportów wodnych, do samodzielnego projektowania. Dostępne są nie tylko standardowe rozmiary, ale także pianki custom-fit, idealnie skrojone pod wymiar. Z tym biznesem zobaczycie Agnieszkę w najbliższym czasie. Dlaczego? Ponieważ jej pitch zwyciężył w konkursie Ready To Go Global, organizowanym przez Business Link. A nagrodą jest wyjazd do Szanghaju napakowany wiedzą, mentoringiem i spotkaniem z inwestorami. Kiedy czytacie ten tekst, Agnieszka właśnie siedzi i chłonie wiedzę poza granicami Europy!

Długo myślałem nad odpowiednim podsumowaniem tej historii. W korespondencji z Agnieszką znalazłem taki krótki akapit. Z nim Was zostawiam:

„Często osoby, które do mnie piszą, pytają jak to zrobiłam. I często mam ochotę napisać: PO PROSTU ZACZNIJ. Najtrudniej podjąć decyzję. Wziąć odpowiedzialność. Boimy się porażki, to naturalne. Każdy z nas boi się, że czasem wychodząc poza “normę” się ośmieszy, zrazi do siebie ludzi, wydaje mu się, że wszyscy będą patrzeć na jego niepowodzenia. Dokładnie znam te uczucia, bo sama próbuję nad nimi pracować.

Warto jednak zadać sobie pytanie na czym zależy nam bardziej - na zrealizowaniu pomysłu niezależnie od wszystkiego, czy też oczekujemy samego efektu końcowego, bez wkładania w to trudu.

Dlaczego czasem najbardziej popularne są rozwiązania, które obiektywnie wcale nie są najlepsze? Bo mają lidera, który elektryzuje, który ma jakąś misję w tym wszystkim. Ludzie nie szukają najlepszych rozwiązań. Ludzie szukają liderów, którzy im je wskażą.”


DO DZIEŁA!

Jeśli chcecie napisać do Agnieszki, to znajdziecie ją tutaj: www.wetflow.net , www.pluszektorium.pl lub po prostu... agnieszka@nieradka.eu
Trwa ładowanie komentarzy...