O autorze
Maciej Halbryt jest początkującym przedsiębiorcą, pasjonatem zagadnień związanych z innowacjami i hustlerem. Student trzeciego roku studiów licencjackich na London School of Economics. Aktywnie angażuje się w organizację konferencji Science: Polish Perspectives w Wielkiej Brytanii, której celem jest budowanie społeczności polskich naukowców za granicą, oraz w inne inicjatywy mające na celu promocję polskiej nauki i wspieranie transferu technologii. Współorganizator comiesięcznych spotkań networkingowych dla Polaków pracujących w startupach i firmach technologinczych w Londynie - Polish Tech Link.

Do odważnych świat należy

“Mamy ambicje być firmą globalną, rozpoznawaną na całym świecie, chcemy podróżować, poznawać ludzi i być dumnym, że produkt powstał właśnie w Polsce.”

Obserwując obecne środowisko startupowe w Polsce widać naprawdę sporo przedsięwzięć, które są innowacyjne na skalę światową i rozwiązują problemy, z którymi borykają się zarówno Europejczycy jak i Amerykanie czy Azjaci. Według raportu Fundacji Startup Poland z 2015 roku, ponad połowa startupów w Polsce to eksporterzy, a wśród nich co drugi realizuje za granicą ponad 50% swojej sprzedaży. Całkiem niezły wynik, jednak należy wziąć pod uwagę, że tę liczbę zawdzięczamy głównie temu, że eksporterzy to producenci oprogramowania w modelach B2B i SaaS. Ciągle niewiele jest startupów, które eksportują swoje innowacyjne produkty. Panuje przeświadczenie, żeby najpierw przetestować swój pomysł w Polsce, a jeśli się sprawdzi to zdobyć się na odwagę ekspansji. I tu jest pies pogrzebany, bo bardzo łatwo w ten sposób wpaść w „pułapkę średniego rynku”. Polega ona na tym, że rynek w Polsce jest na tyle duży, że jeśli na nim odniesie się sukces to jakoś da się firmę utrzymać, pewnie nawet zarobić. Ale jest to zdecydowanie za mały rynek w porównaniu z całą UE, Stanami czy nawet niedaleką Wielką Brytanią, żeby sens i uzasadnienie miało ograniczanie się tylko do niego. Są jednak startupy, które wyzwań się nie boją, a jednym z nich jest MyWhizzy.

MyWhizzy to system autodiagnostyki, który zbada stan układu oddechowego dziecka i pozwoli rodzicowi określić stan jego zdrowia. To urządzenie, które ułatwi rodzicom podjęcie decyzji o konieczności umówienia wizyty lekarskiej, a także dzięki budowaniu dokładnej historii choroby, ułatwi diagnozę lekarską. To również urządzenie, które pozwoli monitorować chorobę tuż po jej rozpoznaniu i sprawdzić efekty leczenia. MyWhizzy to zestaw składający się z elektronicznego stetoskopu i aplikacji mobilnej przetwarzającej dane oraz podpowiadającej rodzicom co robić kiedy dziecko jest chore.



Miałem okazję zadać założycielom firmy kilka pytań. Niektóre odpowiedzi były zaskakujące, ale pokazują, że do odważnych świat należy. Znajdzie się tam kilka wskazówek zarówno dla początkujących startupowców jak i bardziej doświadczonych rekinów startupowania.

Dlaczego chcecie ruszyć za granicę ze swoim produktem, a nie skupiać się na rynku polskim?

Stany Zjednoczone są krajem, w którym na wydatki związane z opieką medyczną wydaje się najwięcej na świecie. Ludzie są bardziej "zaprzyjaźnieni" z nowymi technologiami. Rynek jest ogromny, bo to ponad 300 milionów ludzi. Dodatkowym czynnikiem jest niedobór lekarzy oraz duże odległości do pokonania - to sprawia, że wizyta u lekarza wiąże się z ogromną wyprawą. Co oznacza, że ten rynek jest idealny dla naszego urządzenia.

Nasze doświadczenia pokazały, że polskie społeczeństwo nie jest jeszcze gotowe na produkty przyszłości. Polska jest krajem, w którym stosuje się sporo innowacji - chociażby w kontekście płatności mocno wyprzedzamy Amerykanów - jednak wydaje nam się, że system nad którym pracujemy zdecydowanie lepiej się przyjmie u Amerykanów.

W Stanach oczywiście jest większa konkurencja, ale można dotrzeć do wielkich graczy na rynku, którzy pomogą rozwijać produkt. Wierzymy, że jak zrobimy dobry produkt, to zainteresują sią nami światowe korporacje.

Kolejny, choć w tym kontekście najmniej istotny aspekt to przygoda. W Polsce mamy już masę doświadczeń, znamy trochę rynek i szukamy wyzwań. Mamy ambicje być firmą globalną, rozpoznawaną na całym świecie, chcemy podróżować, poznawać ludzi i być dumnym, że produkt powstał właśnie w Polsce.

Jak chcecie zostać zauważeni na rynku zagranicznym?
Naszą ambicją jest opracowanie pierwszego na świecie algorytmu rozpoznającego zaburzenia w układzie oddechowym. Osiągnięcie tego celu spowoduje, że będą pisać o nas media i zostaniemy zauważeni na rynku.

Jak zamierzacie walczyć z konkurencją?

Dzisiaj konkurencja jest bardzo mała. Chcemy wykorzystać szansę bycia jednym z pierwszych na rynku i prąc mocno do przodu zawsze być krok przed konkurencją. Wierzymy również, że polscy inżynierowie są najlepsi i trudno będzie pokonać nasze algorytmy :)
W swojej historii pokazaliśmy już, że potrafimy zrobić kawał dobrej roboty opracowując algorytmy do rozpoznawania obrazu, które były nagradzane na całym świecie.

Jak macie plan na budowanie zaufania potencjalnych użytkowników?

Będziemy tworzyć różnego rodzaju akcje, które będą miały na celu badanie społeczeństwa. Nasze wyniki będziemy publikować w świecie naukowym chcąc udowodnić skuteczność działania naszego rozwiązania. Dzięki przeprowadzaniu szeregu eksperymentów pokażemy, że komputery potrafią wspomóc człowieka.

Trzymam kciuki za MyWhizzy. Polsce potrzebne są przykłady globalnych sukcesów, żeby Zachód przestał nas postrzegać jako centrum outsourcingowe, które mówi po angielsku lepiej i jest bliżej niż Indie, a zaczął dostrzegać efekty innowacyjnego potencjału.
Trwa ładowanie komentarzy...